środa, 10 grudnia 2014

Jak przejąć władzę nad światem w 7 dni, poradnik dla opornych (cz. 1)

   Dawno dawno temu za budynkami, za drogami żyła sobie pewna dziewczyna. Dziewoja ta głęboko w swoim malutkim i zabałaganionym pokoju chowała pewien sekret. Było to Pudełko o średniej wielkości, przykryte niechlujnie różnymi szmatami i innymi szpargałami. 
  Stało ono w kącie pokoju, nieubłaganie czekając na swój czas. Ten czas jednak nie nadchodził i sąsiad z nad przeciwko zaczął się niecierpliwić, był on bowiem bardzo ciekawy co tam może się znajdować. Otóż ten mały i niepozorny obiekt stanowił powód wzdychań wielu różnych i nieznajomych osobowości. Także sąsiada zwanego Heńkiem, obecnie bezrobotnego, ale całkiem przystojnego 24-latka. Heniek zrezygnował z pracy specjalnie dla tego małego obiektu zwanego Pudełeczkiem.
  Jedyną szansą aby odkryć jego zawartość było nic innego jak po prostu otworzenie go, ale przecież, żeby to uczynić musiałby wejść do pokoju wspomnianej wcześniej Dziewoi. A ta domniemana dziewczyna strzegła bardzo pilnie swojego skarbu, niczym Light swojego notesu śmierci. Potencjalni śmiałkowie mieliby do czynienia z wieloma absurdalnymi wynalazkami czy stworami. Heniek nie miał więc łatwego zadania.
  Lesz pewnego ponurego dnia, kiedy to przeciętny zmarnowany życiem bohater, leżał na kanapie w pozycji horyzontalnej i oglądał znudzony telewizje, przyszedł mu do głowy wspaniały pomysł jak można by się dobrać do upragnionego Pudełeczka. Otóż, wcześniej wspomniana Dziewoja, wietrzyła pokój ze swoim skarbem tylko raz na dwa tygodnie. Heniek wolał nie myśleć jakie zróżnicowane aromaty były w tamtym pokoju przez ten czas. Niemniej jedynie w trakcie wietrzenia nasz główny bohater miał możliwość zdobycia tego unikatowego rarytasu.
  Upragniony dzień wietrzenia zdawał zbliżać się wiekami, a kiedy w końcu nadszedł, Heniek nie czekał ani chwili dłużej, żeby wprowadzić  swój plan w życie i niczym rasowy ninja wskoczył przez okno do pokoju Dziewoi. Już jego kroki kierowały się w stronę kąta w którym zwykle leżało Pudełeczko, kiedy nagle poczuł coś na swoim ramieniu.
  Odwrócił się natychmiast przestraszony i zobaczył "coś" a raczej kogoś, kogo się absolutnie nie spodziewał. Osoba ta, stalą naprzeciwko chłopaka ubrana w przymały kostium clowna. Gałki oczne Henryka skurczyły się niebywale i w przypływie adrenaliny odepchnął nieznajome i dziwne "coś". W tym samym czasie wyciągnął rękę, żeby sięgnąć po swój skarb, ale...Jego tam nie było, pod szpargałami, szmatami i papierkami, nie było nic. Zdesperowany Heniek zaczął przewracać wszystko dookoła, zapomniał jednak o tajemniczym jegomościu który właśnie się otrząsał z szoku po odepchnięciu, musicie wiedzieć Drodzy Czytelnicy, że Clown nie lubił być odtrącany. 
  - Zgłupiałeś? - powiedział lekko zachrypniętym głosem Clown, po czym wstał i kontynuował - Naprawdę myślisz, że moja pani zostawiłaby pokój bez potężnego strażnika, czytaj: mnie; i nie zmieniłaby położenia Pudełka?
  - A-ale, to niemożliwe! - krzyknął piskliwym głosikiem Heniu - Codziennie obserwuje ten pokój i Twa Pani NIGDY nie zmienia położenia skarbu!
Clown nic nie odpowiedział,  zaczął się jedynie śmiać wniebogłosy w tak specyficzny i jednocześnie przerażający sposób, że dreszcze przeszyły plecy Henia. On nie dal się jednak zdominować przez te dreszcze: sam zaczął się śmiać głośniej i głośniej niż Clown, a jego piskliwy głosik potęgował jeszcze cały wydźwięk. Wtem pojawił się niespodziewanie trzeci głos dochodzący z progu drzwi, tym razem dziewczęcy :
  -Buddy? Z czego się tak śmieje.. wow, co widzą moje śliczne oczka..? czyżbyśmy mieli intruza? - na ustach dziewczyny pojawił się szyderczy uśmieszek. Heniek śmiał się dalej ale jednocześnie czul się już kompletnie otoczony. Nie wiedział co robić. Zdawał sobie sprawę, że jego jedyną drogą ucieczki było okno. Dziewoja która weszła już do pokoju rzuciła stanowczo:
  -Buddy, zamknij to okno na klucz a następnie wyjdź i zamknij drzwi, również na klucz - Mówiąc to uśmieszek ustępował miejsca powadze na twarzy dziewczyny, a jej wzrok cały czas skupiony był na intruzie.
  Henio zdecydował się nie porzucać swojej jedynej drogi ucieczki, wstał i ruszył taranem na okno. Liczył, że zdąży przed Clownem, niestety Henio poślizgnął się własny pot i to był jego koniec. Clown dobiegł do okna i  zamknął je z trzaskiem raz na zawsze. Następnie Ekscentryczny pomocnik nieznanej kobiety zrobił tak jak kazała mu jego Pani:wyszedł i zamknął drzwi, zostawiających tym samym Henia sam na sam z tą przerażającą Dziewoją. Nieznajoma uśmiechnęła się szyderczo, usiadła na swoim łóżku i zrobiła nienaturalny skręt szyi do tyłu.
  - Więc od czego zaczniemy Marku K?
  - Co..? Jaki Marku? Ja jestem Heniek! Heniek Za..
  - Nie mówię do Ciebie sieroto, mówię do Pudełeczka. -przerwała mu bezceremonialnie Dziewoja. Heniek był już kompletnie zdezorientowany, zaczął myśleć czy ten "skarb" był warty tego wszystkiego, wtem usłyszał za sobą ponętny męski głos:
  - Witaj Olencjo, zaskoczyłaś mnie- Główny bohater, który był już bliski obłędu odwrócił głowę niczym strzała i ujrzał dziwną postać mężczyzny, lecz była ona jakby niewyraźna, przezroczysta... Wyglądał jak duch, analizowanie przerwała mu jednak Dziewoja:
  - Poznajcie się, Heniek Marek, Marek Heniek, a ja jestem Olencja przyszła pani wszechświata.. yy to znaczy Ja oraz Marek, przyszli władcy wszechświata - dodała kiedy poczuła na sobie zimne spojrzenie -  mój oddany sług.. to znaczy dżin, przyjaciel.
Heniek nie wiedział co się dzieje, zaczął zastanawiać się czy przypadkiem grzybki które zjadł na śniadanie nie były halucynacyjne... Jego chaotyczne myśli przerwała Olencja:
  - A więc witaj Heńku, zwany Nerdem w naszych skromnych progach. Oczekiwałam Ciebie już od dawna, to była tylko kwestia czasu kiedy chęć zdobycia Pudełeczka stanęłaby ponad rozsądne myślenie i wpadłbyś do mojego domu. Mamy względem ciebie bardzo ambitne plany - powiedziała uśmiechając się szyderczo i tajemniczo.
  - Co.. -  Zdążył wyjąkać cichym głosikiem Heniek po czym poczuł okropne zawroty głowy, a przed oczami pojawiły mu się mroczki. Po chwili padł na ziemię niczym kłoda, nieprzytomny. Tak miała zacząć się jego przygoda, a może raczej horror, a wszystko to przez niepozorne Pudełeczko...

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kilka słówek na początek...

Witajcie!
 
Jest to post powitalny, informacyjny i jednocześnie pierwszy ( cóż za kombo ) na tym oto blogu. Jest to blog o niczym innym jak o opowiadaniach tworzonych przez naszą dwójkę. Dokładnie, jest nas dwie, Dwie zwyczajne dziewczyny, które chciałyby spróbować swoich sił w czymś nowym.

Nasze pierwsze opowiadanie, którego rozdział pierwszy powinniście zobaczyć już niedługo, było pisane w sposób następujący: otóż każda z nas pisała po jednym zdaniu, na zmianę. Następnie najpierw jedna poprawiała zauważone przez nią błędy, potem skracała zdania jak i je upiększała. „Ulepszona” wersja była wysyłana do tej drugiej, która robiła dokładnie to samo co pierwsza. Następnie wspólnie szybko ustaliłyśmy tytuł, ewen. jakieś drobne zmiany. 
W przyszłości planujemy również pracować nad swoimi osobnymi historiami, i tak jak będziemy to robić w komentarzach, będziemy się podpisywać swoimi „pseudonimami artystycznymi” czyt: Kuyumka i Hikari.

Mamy nadzieje, że nasze wspólne "wypociny" spodobają się wam, Drodzy Czytelnicy i, że będziecie do nas "wpadać" od czasu do czasu. Przed nami jeszcze długa droga jeśli chodzi o pisanie, ale nie zaprzeczajmy- sprawia nam ono niezłą frajdę. Z tego powodu liczymy, uda nam się zarazić Was, (nie martwcie się, to nic poważnego. A może jednak? :P ) tą sympatia, w stronę naszych absurdalnych i "codziennych" historii ;)

A więc do następnego posta  :)